poniedziałek, 20 stycznia 2014

Powracam xD

Tak ostatecznie niby większość rzeczy się poprawiła nie licząc 4 zagrożeń ale strasznie mi się nudzilo bez pisania :D w weekend powinien być rozdział i tu i na drugim blogu przy okazji zapraszam na nowy mój i mojej koleżanki nie jest o afromental ale może się spodoba (o smoku i chłopaku i ich przygodach) " Skała ".

Taak i to co najważniejsze przepraszam za brak komentarzy pod waszymi rozdziałami ale wszystko tak szybko się czytało i zaraz co innego było do roboty, no ale postanawiam poprawę :D

Mam nadzieję że ktoś to będzie jeszcze czytał ;D

wtorek, 12 listopada 2013

Ogłoszenie

Chciała bym powiadomić was że zawieszam tego i drugiego bloga z powodu, braku czasu jak i obowiązków w szkole i nie tylko, więc w najbliższym czasie proszę się nie spodziewać rozdziału. Przepraszam was

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 3

-Może do kina?- Zaproponował Wojtek
-Mi pasuje- odpowiedziała Klaudia, ja z Tomkiem raczej za bardzo nie byliśmy zachwyceni pomysłem
-Do kina?- Zapytał po chwili Tomson
-No a czemu nie?- Również zapytał drugi wokalista
-No zależy, co grają, bo jak jakieś romansidła to ja nie idę-odpowiedziałam
-Właśnie też nie idę jak coś
-Dobra, ale wy wybredni chodźcie to zobaczymy, co leci najwyżej wy nie pójdziecie- odparła Klaudia, po czym szła z Łozem przodem a ja z Tomkiem za nimi
-Widzę, że też nie lubisz takich filmów- powiedział Tomson
-Może wydawać się dziwne, ale tak
-No, bo to jest dziwne przeważnie dziewczyna to bardzo chętna na oglądanie takich filmów
-Najwyraźniej nie, a Wojtek jest taki chętny?
-On? Nie, co ty, lubić nie lubi, ale obejrzeć może
-Heh no ja właśnie się tak dziwie
-To, co robimy, jak będzie lecieć romansidło?
-Nie wiem, to już samo się zobaczy

*Klaudia
-Wiesz, sorki że pytam, ale czemu Kamila boi się tak o brata?
-Przyjaźnie się z nią kilka dobrych lat i dalej mi nie powiedziała, nie wiem, co mam myśleć
-Dziwię się ze ci nie powiedziała
-Nie ma sensu też jej się pytać nie raz to robiłam i zaraz zmieniała temat, myślę że jak będzie chciała to kiedyś sama mi to powie
-Masz rację, dasz się gdzieś zaprosić po kinie?
-A oni-zapytałam i kiwnęłam głową na Kamilę i Tomka
-I tak widzisz, że są zajęci i pewnie by nie poszli
-Jak tak to ok.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się, gadaliśmy jeszcze chwilę, po czym doszliśmy do kina, chłopaki poszli zobaczyć co grają
-Eee Kamila?
-Tak?
-Po kinie idę z Wojtkiem, zaprosił mnie
-Randka?
-Oczywiście wiesz-odpowiedziałam z sarkazmem
-Nie no spoko tylko za późno do domu nie wróć
-Dobrze MAMO

*Tomek
No i na nieszczęście grają komedie romantyczną, szkoda bo obejrzał bym coś fajnego w kinie
-I co Wojtuś dałeś się przekonać na taki film
-Oj cicho bądź może akurat będzie fajny
-Spoko nie czepiam się, to ja idę i porywam Kamilę, nie będziemy tego oglądać
-Dobra, a i później nie musicie podchodzić tutaj, bo idę z Klaudią
-Ok., to na razie jak coś- Podszedłem do dziewczyn i pożegnałem się z koleżanką Kamy
-To może idziemy na spacer?
-Ok. ale później na pizze bo jestem głodna
-Bez problemu, a i mamy nie wracać po nich
-Wiem, mówiła mi
-To dobrze, czyli że w sumie mamy dzień dla siebie
-Na to wychodzi
-No to opowiedz mi coś o sobie
-Nie wiem, co zbytnio tu opowiadać, no ale kocham zwierzęta, jak i również taki zespół afromental, lubię robić zdjęcia i również sporty różnego rodzaju
-Afromental? Coś nie, kojarze
-Nawet taki podobny do ciebie jeden jest wokalista
-Ta?
-No bródkę ma fullcapa zawsze nosi, śpiewa też z takim jednym podobnym do łoza
-Nie kojarzę hahah
-Hahaha w ogóle, nawet nie wiesz, kto to, ani co śpiewają
-No tak haha
-Dobra wierzę ci, że ich nie znasz, a szkoda bo są zajebiści
-Haha to, którego z tych głupków lubisz najbardziej?
-Jak nie znasz to, po co mam mówić
-No powiedz najwyżej zobaczę w internecie, który to
-Dobra, ten taki podobny do ciebie
-O dziękuję
-Czyli jednak ich znasz?
-Nieee haha
-Dobra skończmy i chodź na tą pizze już
-Nigdzie nie idziemy, kawałek zaszliśmy a ty już głodna
-Śniadania nie jadłam, więc wiesz
-Czy ja dobrze słyszę, nie jadłaś śniadania?
-No nie, jakoś czasu nie było
-To trzeba było tak od razu teraz to idziemy, jaką lubisz?
-obojętnie- do pizzerni gadaliśmy i śmialiśmy się jak byśmy znali się od kilku dobrych lat, po zjedzeniu szliśmy sobie spokojnym spacerkiem do Kamili domu, gdzy doszliśmy była z 20 pożegnałem się z nią i poszedłem do siebie.

*Kamila
Jak przyszłam do domu zauważyłam że Klaudzia jest lekko zdenerwowana
-Przyszłaś?
-Tak, sorki że czekałaś dobrze się gadało i zeszło tak jakoś, i jak było w kinie?
-A dobrze Wojtek na chwilę usnął, ale tak to ok.
-A po kinie?
-Poszliśmy na spacer i później mnie odprowadził
-No to podobnie jak u mnie
-Wojtek mówił, że za dwa dni jadą na koncert i możemy jechać z nimi
-Tomek nie wspominał
-Może zapomniał, ja idę pierwsza do łazienki jak coś
-Dobra- Może faktycznie zapomniał, niby krótko się znamy ale jednak chciała bym jechać, przyszedł do mnie sms

Od: Nieznany
Treść: Hejka z tej strony Tomek, zapomniałem ci powiedzieć że niedługo jedziemy na koncert i może byś pojechała? :) a i jutro będę o 15 u ciebie :D

Od razu zapisałam numer i odpisałam

Do: Tomek :)
Treść: Pewnie mogę jechać :) Ok. możesz przyjechać a dokładniej po co? :D

Miał być w weekend ale nie miałam internetu -,- Trochę wyszedł nudny ale nie miałam za bardzo pomysłu :/

CZYTASZ------->KOMENTUJESZ




wtorek, 29 października 2013

Rozdział 2

*Łozo
Współczuje młodej, niby miała rodziców rodziców tak naprawdę nie mieli dla niej nigdy czasu, nie wiem jak można takim być
-Nie mogłaś wziąć ze sobą brata?
-Wiesz ja bym była chętna ale nie poradziła bym sobie z nim i rodzice by go nie puścili
-W sumie racja, ale na wakacje chyba może przyjechać?
-No może tylko czy on będzie chciał, jak wyjeżdżałam miał łzy w oczach bo wiedział że nikt go nie obroni
-Przed czym?
-yy… nieważne-powiedziała i sztucznie się uśmiechnęła
-To co dziewczyny może pójdziemy na lody ?-zaproponowałem bo wiedziałem że weszliśmy na dość poruszający temat dla Kamili, a nie wyciągnę od niej niczego
-Ja chętnie, tym bardziej że w końcu usiądę, a ty kama?
-yy..co?...ach tak..jasne
-To jeszcze kawałek i tutaj jest taka kawiarenka lody też są albo ciastko jak to woli
-Lody jest za gorąco na ciastka-odparła Klaudia
-No właśnie haha a ty Kamila co chcesz, pójdę zamówić jak coś
-No oczywiście że lody
-To wy siadajcie gdzieś a ja zaraz przyjdę- poszedłem zamówić trzy porcje lodów oczywiście zapomniałem się zapytać jakie lubią super
-Co dla pana?
-Trzy porcje lodów waniliowych- zapłaciłem i wziąłem lody
-Mam nadzieję że lubicie waniliowe?
-Jasne-odpowiedziały zgodnie, niby krótko się znaliśmy ale dobrze się dogadywaliśmy
-A ty tak dużo czasu masz?-zapytała kama
-Wyganiasz mnie-powiedziałem i zrobiłem smutną minkę
-Nieee!! Ogólnie się pytam bo raczej z pierwszymi lepszymi fankami nie idziesz na lody
-To prawda
-Czyli że gdzieś konkretnie szedłeś?-zapytała Klaudia
-No taa, do tomsona nic mu się nie stanie jeżeli poczeka kilka ulic dalej mieszka od was
-Hahah no jak to się przyjaciela olewa-odpowiedziała Klaudzia
-Ważnego nic nie miał…raczej
-Raczej haha to ile za te lody ci mam oddać?-zapytała Kamila
-Co?Nic nie płacicie ja was zaprosiłem
-Wojtek, ile?- stanowczo powiedziała Klaudia, nic nie odpowiedziałem tylko z powrotem wziąłem plecaki i powoli kierowałem się w stronę wyjścia, za mną wyszły dziewczyny
-Widzę że uparty jesteś-powiedziała Kamila
-Taki mój urok to co idziemy?

*Klaudia
Łozo odprowadził nas pod adres wskazany przez Kamę, na końcu wymieniliśmy się numerami i weszliśmy do bloku. Mieszkanie było na parterze więc dobrze, bo bym nie weszła po schodach 
-To jak zaczynamy nowe życie i że nikt nam nie przerwie naszej przyjaźnie bez względu na wszystko?
-Oczywiście- odpowiedziałam, Kamila przekręciła klucz i weszliśmy do środka Salon wyglądał tak:


 Mój pokój tak:





A Kamili tak:


Byle gdzie rzuciliśmy plecaki i położyłam się na kanapie, a Kama poszła "zwiedzać" mieszkanie.

*Łozo
-Gdzie ty byłeś?-wydarł się na mnie Tomek
-Dziewczyny spotkałem, pierwszy dzień w Warszawie się zgubiły
-I tak każdą dziewczynę odprowadzasz czy co?
-Jeny stary zwykłe fanki, nie powiem ładne, ale nic więcej, tylko numer dałem.
-Tylko numer, tylko zwykłym fanką...
-Tomuś przesadzasz, dobrze nam się gadało to czemu mielibyśmy stracić kontakt, to co chciałeś?
-No teraz to już za późno
-To trzeba było dzwonić bym pogadał dłużej z dziewczynami
-Czyli jednak coś
-Weź nie będę fanek podrywał przyznam się bez bicia byliśmy na lodach, gadaliśmy dałem im numer no i są ładne ale to wszystko, no chyba że przyjaźń
-Dobra spoko wierzę, to opowiadaj jak wyglądały
-Jedna Kamila miała fullcapa brązowe włosy z grzywką no coś podobna do ciebie..
-Dziewczyna podobna do mnie...
-Nie przerywaj, no i jeszcze Klaudia też brązowe włosy ciemniejsze trochę normalna jak by można tak powiedzieć
-Normalna?
-No że nie miała nic co ją aż tak bardzo wyróżnia ale ładna oczywiście 
-No to weź zadzwoń czy tam napisz do nich żeby się spotkać
-Z fankami?
-Dobra...napisz tam do nich

Do:Klaudia
Treść: Hejka tu Wojtek, właśnie siedzę u Tomusia i proponuje żebyśmy się spotkali jutro, co wy na to? :)

Po chwili dostałem wiadomość

Od:Kamila
Treść: Klaudzia nie ma kasy na koncie więc ja piszę :D powiedz Tomusiowi że my chętnie bo i tak nie mamy co robić ale dopiero po 14 bo moi rodzice przywiozą nam resztę rzeczy -,-

-No Kamilka mówi że mam powiedzieć Tomusiowi że z miłą chęcią się spotkają
-Dobrze Wojtusiu o której?
-Jutro po 14, rodzice do niej przyjeżdżają 


Następny Dzień

*Kamila 
Rodzice już pojechali, był z nimi Dawid nie wyszedł z samochodu tylko patrzał się na mnie z żalem w oczach i jednocześnie strachem i zagubieniem. Nie wiem co mam zrobić w związku z nim dobrze by było jakby mieszkał ze mną ale wiem że nie podołam go wychować i w tym problem. Ubrałam się w luźne ciuchy i obowiązkowo fullcap, Klaudia podobnie się ubrała ale już bez czapki.Przed klatką czekali Wojtek i Tomek, przywitaliśmy się po czym ruszyliśmy
-No to co gdzie idziemy?-zapytałam


Sorki za błędy, ogólnie miałam uczyć się na historię ale co tam xD Mam nadzieję że się podoba, pytań nie mam żadnych oprócz jednego "Czy się podoba rozdział?" :)

CZYTASZ------------------>KOMENTUJESZ

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 1

*Kamila
-No Klaudia wstawaj już jesteśmy
-Co?
-Czas zacząć nowe życie- zatrzymał się już pociąg, razem z Klaudią wyprowadziliśmy się do stolicy by zacząć układać swoje życie na nowo. Mieszkanie mamy załatwione przez moich wręcz kochanych rodziców tak samo wyżywienie, przynajmniej na tyle się przydali. Będę tęsknić trochę za Dawidem, jedyny normalny w mojej rodzinie.
-To co gdzie mamy iść?-zapytała Klaudia
-Może chodźmy pierw prosto i przed siebie pozwiedzamy trochę i później pójdziemy do domu, dużo rzeczy nie mamy przecież
-Dobry pomysł, jak myśli będzie lepiej?
-Mam taką nadzieję jeszcze tylko jutro się zobaczymy bo przywiozą nam resztę rzeczy i później nie wiem czy kiedykolwiek więcej się z nimi zobaczę.
-Nie możesz tak mówić, to twoi rodzice
-Klaudia uwierz mi nie wiesz do końca jak jest i niech tak zostanie proszę cię
-Dobra nie załamujmy się już chodź idziemy

*Klaudia
Od początku mojej przyjaźni z Kamą nigdy nie mogłam wydusić co działo się u niej w domu i czemu tak bardzo nie lubi swoich rodziców. Wiedziałam o tym że często ich nie ma i musi opiekować się bratem, ale nie mogłam pojąć co ukrywa od lat. Żeby to jeszcze było tak z rok czy nawet krócej to bym się chyba tak nie przejmowała, a nie jak w niej wypadku od początku poznania się jak i nie wcześniej. Pochodziliśmy chyba z 2 godziny po mieście a pewnie nawet małej części nie poznaliśmy.
-No to idziemy do domu nie?
-yyy…no tak
-To prowadź
-No tak tylko po pierwsze nie wiem gdzie my jesteśmy a po drugie nie wiem w którą stronę iść
-Żartujesz?
-Nie bardzo…
-To co my teraz robimy?
-Chodź tam do parku usiądziemy na ławeczce i pomyślimy
-Jak ty możesz być tak spokojna w takiej sytuacji że nie wiemy gdzie mamy mieszkanie
-Oj tam popytamy kogoś
-Ależ oczywiście każdy odpowie ci na pytanie gdzie jest dana ulica
-No a czemu nie?
-Kama ja cie kiedyś zabije, mówiłam ci to?
-Już tak dużo że nie liczę- Jeny jakie ona ma podejście do życia, szczerze wkurza mnie to czasami, chociaż często mamy różne przygody, a z drugiej strony zazdroszczę tego że nawet rodzice jak jej nie kochali to nie załamuje się. Poszliśmy usiąść na najbliższą ławkę i Kama poszła wypytywać gdzie mamy iść dalej, po pół godziny przyszła
-I jak?
-Weź miałaś racje, uważają że chce kogoś poderwać, albo że nie wiedzą gdzie
-No to co którą ławeczkę wybierasz na nocleg?
-Żadną idziemy i szukamy
-Hahaha ty chyba żartujesz jest już godzina 17 dalej gorąco i ja mam jeszcze chodzić po całej Warszawie w poszukiwaniu mieszkania co to to nie
-Nie mamy wyboru, naprawdę nie wiem co robić
-Weź idź może się tego zapytaj
-Czemu ja?
-Wiesz że masz dobre gadane no dawaj idź

*Kamila
Ale się wymigała znowu ja mam pytać, chociaż w sumie moja wina trzeba było iść prosto do domu tym bardziej że dostałam wcześniej instrukcje w który autobus wsiąść i w ogóle
-Hej, wiesz może gdzie jest ulica słowacka(zmyślona)
-Hej, a akurat wiem idę w tamtą stronę a co?- zamurowało mnie właśnie gadałam z Wojtkiem Łozowskim
-yyy…ja…ten no
-Ducha zobaczyłaś?- przetarłam twarz
- Nie po prostu nie wierze…
-Co się stało?
-Właśnie gadam z idolem
-Że niby ja?
-Tak, Kamila jestem
-Właśnie chciałem się zapytać, a ty co zgubiłaś się?
-No ogólnie zabłądziliśmy z przyjaciółką dopiero kilka godzin jesteśmy tu a już idola na dodatek spotykam
-Możecie iść ze mną
-Na pewno nie masz nic lepszego do roboty?
-Jak mówiłem wcześniej idę w tamtą stronę więc co mi zaszkodzi iść z dwoma damami u boku i pomóc
-O to dziękujemy, chodź zapoznam cię z Klaudią
-Klaudia chyba poznajesz kto to?
-a a a a aale jak?
-No co kazałaś mnie się zapytać no to się zapytałam i sama widzisz kto stoi przed tobą
-Klaudia jestem
-Wojtek jak pewnie wiesz, to co dziewczyny idziemy?
-Jasne, mam nadzieję że nie daleko- odpowiedziałam
-Muszę was troszkę zmartwić
-Naprawdę? Znów taki kawał iść-powiedziała Klaudia
-Nic nie poradzę, nie trzeba było się gubić
-Oj tam raz się żyje, przynajmniej ciebie spotkaliśmy
-Haha i takie podejście lubię, dajcie te plecaki
-Nie będziesz nam rzeczy nosił bez przesady-powiedziła Klaudia
-Nie ma gadania dawajcie i idziemy-powiedział i zabrał nam plecaki po czym ruszyliśmy w drogę
-No to opowiadajcie co was tu sprowadziło?
-Nowe życie-odpowiedziałam
-Tak źle było?
-Za bardzo
-Będzie dobrze-powiedział i przytulił mnie
-A ty Klaudia?-dodał po chwili
-Przygoda i towarzyszenie przyjaciółce
-Widzę że bardzo związane jesteście
-Oj tak, ja w sumie nie mam ani siostry ani brata więc z Kamą wszędzie
-Ty masz rodzeństwo?
-Tak brata i się bardzo cieszę tylko szkoda mi że musiałam go zostawić samego
-Nie rozumiem
-Rodzice się nami nie interesują, ja musiałam jego wychować, a teraz go zostawiłam, jeszcze mają do niego pretensje że pyskuje do nich i bije się z innymi a ręki nie przyłożyli do jego wychowania



I jak pierwszy rozdział? Mam nadzieję że się podoba :) a tu kilka pytań :)
1. Czy Kamila kiedyś powie przyjaciółce co działo się u niej w domu rodzinnym?
2.Może się domyślacie?
3. Jak będzie z Dawidem?
4.Jak podobał się rozdział?

CZYTASZ------------->KOMENTUJESZ

Wstęp

Hej zaczęłam pisać mój drugi blog o zespole afromental z wymyślonymi historiami, różne sytuacje nie mają na celu nikogo obrazić. Mam nadzieję że spodoba się opowiadanie :D